Przepis na królika

Był taki czas w moim życiu, między jednym a drugim mężem, że musiałam sama wyżywić moje dorastające i wiecznie głodne potomstwo. Prowadziłam w tamtym okresie własny, lecz fatalnie prosperujący salon piękności, w pewnej turystycznej miejscowości w górach (Tak! Byłam kosmetyczką!).

Klientek było jak na lekarstwo, bo te „miastowe” nie bardzo chciały odwiedzać mały, nieznany im gabinet na wsi, myśląc pewnie, że serwowane zabiegi kosmetyczne są głównie oparte na lokalnych, tradycyjnych produktach, w postaci maseczek z bryndzy czy okładów z owczych bobków, a rdzenne mieszkanki były tak bardzo zajęte obsługą tych z miasta, gotując im wakacyjne obiadki, sprzątając ich pokoje i zmywając po nich gary, że nie miały czasu ani nawet siły, żeby skorzystać z moich odprężających i upiększających propozycji. A może powody były inne, nie wiem, nie wnikam i już teraz tej wiedzy nie potrzebuję.

W każdym razie, chcąc ratować upadający „byznes”, postanowiłam rozszerzyć działalność o produkcję ręcznie malowanych przeze mnie kartek okolicznościowych.

Wieczorami i w nocy uskuteczniałam rękodzielniczą twórczość, malując, wycinając, klejąc, dekorując i pakując ją w ozdobne, szeleszczące opakowania.

Chciałam nawet zatrudnić do produkcji kartek mojego młodszego brata, ale on, artysta muzyk, po jednym dniu pracy oświadczył, że woli siedzieć przed swoim akwarium i „walić konia” niż robić te durne kartki. W sumie chyba miał rację zważywszy na efekty i finał tej historii.

Gdy miałam już wystarczający i urozmaicony asortyment, wyruszyłam na podbój okolicznych sklepików z pamiątkami. Denerwowałam się okrutnie, bo nie ma dla mnie chyba nic gorszego, niż zachwalać własny towar, wytworzony samodzielnie „tymi ręcami” i jeszcze go odpowiednio do wkładu pracy wycenić. Masakra. Ale mus, to mus. Niemażeboli.

Gaździny w pachnących oscypkami sklepikach, oglądały, cmokały, zachwycały się, że ajajaj jakie to piękne, jak misternie wykonane, a jakie gustowne, a ile pani może zostawić, ale tylko w komis, bo wie pani, ciężkie czasy, to po ile te cudeńka złociutka?

– Pięć złotych sztuka – odpowiadałam, zastanawiając się, czy aby nie jestem zbyt pazerna na kasę.

– Tyle??? Za TO? A to nieee, to ja nie biere, bo ja tego nie sprzedam, sama pani kochaneńka rozumie, ja musze marżę doliczyć, podatek, zus, światło, to by musiało z dwajścia złoty u mnie kosztować, a nikt mi tego nie kupi za takie piniondze!

A pies was ogonem osranym trącał! Nie chcecie to nie!

Opłakałam tę bolesną porażkę, bo jakże to! Nikt nie chce moich pięknych kartek? A może za dużo za nie chciałam? Co tam nieprzespane noce, lepienie, klejenie, malowanie całymi godzinami. Pięć złotych za tyle pracy?

Toż to rozbój w biały dzień!

Było mi wstyd, że aż tyle chciałam! Jaka ja byłam głupia!

Rezultat mojej działalności artystycznej był taki, że nie miałam pieniędzy, ale za to miałam kilkadziesiąt kartek wykonanych techniką hendmejd i mogłam, przez najbliższe dziesięć lat, obskoczyć nimi wszystkie rodzinne śluby, pogrzeby, komunie, imieniny, urodziny, walentynki, święta i rocznice. Chyba do tej pory gdzieś w czeluściach piwnicznych te kartki leżą, obrastając pachnącym grzybem, służąc za ekskluzywną toaletę dla myszy.

No dobra. Było, minęło.

Dlatego też dzisiaj, wspominając z pewnym rozrzewnieniem tamte traumatyczne i niezwykle frustrujące wydarzenia, napiszę Wam, jak samodzielnie narysować królika, gdyby komuś przyszedł do głowy pomysł wyprodukowania własnych, niepowtarzalnych kartek, na przykład, na Wielkanoc, i żeby nie musiał wydawać fortuny w postaci dwudziestu złotych za sztukę, na ręcznie malowane suweniry. Wiem, wiem, do Wielkanocy jeszcze szmat czasu, ale zanim się nauczycie to zleci, że hoho!

Czego będziemy potrzebować, żeby nam idealnie nasze cudne rękodzieło wyszło?

* Ołówka – ja osobiście najbardziej preferuję ołówki ze znanego sklepu budowlanego na literę C, gdzie można się nimi do woli częstować na dziale „Śruby i Nakrętki”, rysują bowiem piękne miękkie kreski, jakich nie uzyska się żadnym innym ołówkiem ze sklepu plastycznego, a które mają tę zaletę, że są całkowicie darmowe i zawsze w razie potrzeby, dostępne.

* Gumki – najlepiej miękkiej i w miarę czystej, może być podprowadzona z piórnika dziecięcia, jeśli nie chcecie iść na początek w koszty, bo nie wiadomo czy po tej lekcji nie pieprzniecie tym rysowaniem w diabły, więc po co wydawać ciężko zarobione pieniądze na takie fanaberie.

* Kartki papieru – a najlepiej kilku, bo trzeba wziąć pod uwagę kilkanaście nieudanych prób, dziur od gumki i frustracji skutkującej kompulsywną produkcją zmiętych kulek, oraz rzucania nimi z wściekłością w co popadnie. Możecie wykorzystać odwrotne strony rachunków czy urzędowych pism, w ramach eco-upcyclingu, na czym skorzystają nasze polskie lasy.

* Wina, lub jakiegokolwiek innego wysokoprocentowego środka uspokajającego, łagodzącego objawy histerii i równocześnie wyciągającego z nas niewyczerpane pokłady talentu i samozadowolenia.

Wszystko gotowe? No to zaczynamy!

Przepis na królika, krok po kroku:

  1. Nalej sobie do kieliszka odrobinę rozrywkowego napoju i wychyl do dna. Czynność powtórz. Bez tego nie ruszysz.
  2. Teraz uzupełnij kieliszek, niech czeka.
  3. Następnie narysuj z uwagą dwa jajka. Jedno większe przechylone lekko w prawo, drugie mniejsze, powyżej dużego, przechylone nieco w lewo. Krzywo. Wymaż. Popraw.
  4. I schowaj ten język, bo ci się wysuszy.
  5. Następnie połącz oba jajka, tworząc szyję królika.
  6. Teraz w dolnej części dużego jajka narysuj kółko, a poniżej jajka dorysuj coś na kształt wielkiej stopy. Stopy, a nie kiełbasy krakowskiej podsuszanej! Wymaż. Popraw.
  7. Wymaż też przerywaną linię z kółka.
  8. Tadam! To tylna łapa królika. Nie widzisz tego? Uwierz mi na słowo.
  9. Oddychaj! Bo się udusisz!
  10. Napij się kilka łyków winka, żeby zwilżyć gardło.
  11. Od górnej części większego jajka dorysuj dwa ukośnie biegnące do dołu patyki. To będą przednie nogi królika.
  12. Schowaj język. Napij się.
  13. W górnej części mniejszego jajka narysuj dwie lekko wygięte parówki. To uszy. Widzisz cztery? Nie przejmuj się. Napij się.
  14. Po przeciwnej stronie uformuj czarną kropkę w kształcie nosa. Postaraj się dobrze wycelować. Wiem, to trudne. Ale się postaraj
  15. I schowaj ten jęzor!
  16. Następnie w okolicach króliczego zadka narysuj okrągłą kitkę. Nie tak! To ma być ogon, a nie wystający z tyłka bobek! Wymaż i popraw.
  17. Zaokrąglij łagodnie wszystkie kształty. Ręka Ci się trzęsie? To się napij!
  18. Wymaż przerywane linie. Nie tak mocno! Wymażesz dziurę!
  19. Napij się;
  20. Teraz poniżej uszu narysuj małe kółeczko, a w środku czarną kropkę. To oko. Schowaj język!
  21. Poniżej oka zrób królikowi uśmiech, a do noska przyczep po obu stronach po trzy wąsy. Serio? Wyszła ci broda? Nie przejmuj się. Wymaż i popraw;
  22. Napij się.
  23. Na kitce zrób kilka małych wypustków, że niby jest puszysta.
  24. Schowaj język, weź oddech i napij się.
  25. Dorysuj na łapkach pazurki, a na uchu w środku taką lekko wygiętą linię. Lekko wygiętą mówię! Wymaż. Popraw;
  26. Przyjrzyj się jeszcze, czy coś trzeba dorysować. Nie? No to skończone!
  27. Gratuluję! JESTEŚ ZWYCIĘZCĄ!

Ps. Dopij koniecznie resztę wina z butelki bo zwietrzeje. Jutro kupisz nowe.

7 komentarzy do “Przepis na królika”

  1. Dzień dobry Pani Kingo super się czyta te historie z Pani życia ma Pani dowcip i taki dar lekkiego pisania że czyta się naprawdę super . Przepis na królika obłędny ,uśmiałam się
    Mam teraz takie poczucie bliższego poznania Pani i jeszcze bardziej Panią polubiłam . Napewno będę czytać kolejne opowiastki .
    Monika z Bydgoszczy. Pozdrawiam serdecznie

  2. Doskonałe teksty, Kingo! Świetnym językiem napisane. Poczucie humoru, ironia, błyskotliwe spojrzenie na życie – wszystko w nich jest, szczere gratulacje!

      1. Super wpis, z poczuciem humoru. Powinna Pani książkę, poradnik rysowania /malowania napisać, oraz wplecione w to historyjki, przemyślenia życiowe z dowcipem. Napewno dużo osób zechciało by poczytać i pouczyć się rysowania czy malowania☺️😊

  3. No i stało się… Powiedzieli w domu że sfiksowałam 🤣 Śmieję się w głos a oni patrzą i myślą że z nich 😆 Ich miny są bezcenne 😆
    Świetnie napisane. Gratuluję i czekam na więcej 🤩 Super lektura 😁

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Koszyk
Przewijanie do góry