Jeleń na rykowisku

Dawniej, jeszcze zanim internet stał się miejscem dla wszystkich, zanim w ogóle powstał, krytykami sztuki były osoby wykształcone w tym kierunku, koneserzy, artyści i znawcy.

Teraz, w dobie wirtualnego życia, przez to, że artyści wystawiają swe dzieła na widok publiczny gdzie popadnie, krytykiem sztuki może być każdy. A przynajmniej każdemu się tak wydaje.

Ja, na temat tego typu krytyków wszelkiego rodzaju, mam własne zdanie, które dość chętnie wyrażam.

Według mnie, dzisiaj krytykiem sztuki zostaje sfrustrowany, niespełniony artysta w dowolnej dziedzinie, w której nie odniósł sukcesu jako malarz, rzeźbiarz, pisarz czy inny twórca, i z tej bezsilności, że sam niczego wartościowego stworzyć nie umie, krytykuje tych, którzy z powodzeniem tworzą i sprzedają swoje dzieła.

A temu biednemu krytykowi nie pozostaje nic innego jak krytykować, oceniać, wyżywać się i wylewać swoje frustracje.

Współczesna sztuka jest dziwna i niekoniecznie zawsze piękna, więc o współczesnych sztukach pięknych nie może być mowy. Bo czy pięknym jest performance, podczas którego na scenę wychodzi „artysta” i na oczach publiczności się wypróżnia?

Albo czy jest coś pięknego w instalacji wiszących z sufitu śmieci? Czy naprawdę współcześni artyści muszą nas karmić takim gównem?

To podobno jest nowatorskie. A nowatorska sztuka nie ma być piękna, lecz ma wzbudzać emocje, poruszać, szokować, ale niekoniecznie wzruszać.

Wiadomo, że to jest ładne, co się komu podoba a różne gusta nie podlegają dyskusji. Lecz słowo „piękny” ma pozytywny wydźwięk. Przynajmniej dla mnie. Piękne jest to, co zachwyca, inspiruje, wzrusza, sprawia, że przyciąga wzrok a nie odpycha.

Wygląda na to, że dzisiaj wszystko może być dziełem sztuki, a każdy może być zarówno artystą jak i krytykiem. Taka niespodzianka!

Po kilku latach starań, budowania grupy subskrybentów, nagrywania filmów i rzucania się ze stromego klifu mojego laptopa na głębokie, wzburzone wody social mediów, pełnych rekinów internetu i zabójczych skał wirtualnego świata, stałam się osobą medialną, youtuberką pełną gębą i instruktorką malarstwa dla początkujących i nie tylko.

Stałam się także obiektem uwielbienia dla moich wiernych „folołersów” i solą w oku dla hejterów-krytyków sztuki różnej maści i pochodzenia.

Że też niektórym chce się oglądać moje filmy tylko po to, żeby potem napisać w komentarzu: „To jest akademicki przykład kiczu. Jeszcze brakuje na tym obrazie jelenia na rykowisku”. Ano brakuje, ale jeśli mi zapozujesz, krytyku z bożej łaski, to namaluję twój jeleni portret z wielką satysfakcją. Mogę nawet namalować ci rogi w kształcie sterczących fiutów, żeby było bardziej nowatorsko.

Pewnie tym odważnym krytykiem-jeleniem był jeden z niespełnionych absolwentów Akademii Sztuk Paszkwilnych, któremu wpojono jakieś chore zasady, który utracił swoją wolność tworzenia, swobodę wyrażania się, świeżość i indywidualizm. Został wkręcony w chorą machinę przerabiającą artystów w skamlące pieski, błagające o uwagę współczesnych kuratorów wystaw, narzucających biednym artystom swoją zwyrodniałą wizję sztuki. Nie dostosujesz się – dostajesz bana z „salonu” i prawdopodobnie nigdy nie zostaniesz zaakceptowany. Ajajaj… Boli?

Zesraj się więc na środku sceny drutem kolczastym, namaluj obraz swoimi odchodami, poliż publicznie dupę pani kuratorce, poślizgnij się na śladach kapiącej jej z tyłka wazeliny, którą sam jej aplikujesz, zrób coś szokujacego a wtedy zostaniesz uznanym w środowisku performerem. Chyba, że pojawi się ktoś, kto na takim wernisażu czy pokazie, nie bacząc na to, że zostanie wyklęty, odważy się stanąć na środku sali i zawołać: „Król jest nagi!” *.

Teraz pewnie wszyscy, których tym razem ja krytykuję podniosą wielki szum. A to będzie oznaczało, że identyfikują się z tymi bufonami, zarozumialcami i ważniakami. Uderz w stół a nożyce się odezwą. Kto się przyzna, że jest cesarzem? Kto się przyzna, że jest jego sługusem? Zgłaszać się! Do odważnych świat należy!

Wielki UKŁON w stronę tych artystów, którzy nie dali się wgnieść w ziemię akademickim hipokrytom, zachowali swoją dziecięcą świeżość, nieco naiwności, i którzy potrafią bawić się tym co robią i nie odmawiają tej przyjemności innym.

A wiem, że jest ich wielu i nie będę tutaj twierdzić, że wszyscy wykształceni twórcy są nadętymi fanfaronami sztuki. Znam wielu artystów, którzy tworzą dla przyjemności tworzenia, cieszą się procesem, nie oglądają się na innych, nie porównują się, nie wstydzą się swoich dzieł i nie dają się zamknąć w szablon współczesnego kanonu. Takich szanuję. Z takimi chcę przebywać. Z takimi się przyjaźnię.

A ja, ku zgryzocie wszystkich snobów, będę sobie malować co chcę, kiedy chcę i jak chcę. Będę sprzedawać swoje „kiczowate dzieła”, bo takie właśnie podobają się tym, którzy na sztuce się „nie znają”. Będę przekazywać swoją wiedzę najlepiej jak potrafię, będę uważać, że każdy, kto umie utrzymać pędzel w ręce, w ustach, między palcami stóp czy gdzie tam jeszcze może i daje radę nakładać farbę na płótno, papier lub inną płaszczyznę, może zostać artystą. Bo dlaczego nie? Skoro kupa na desce jest sztuką, to sztuką może być wszystko. Zaakceptujcie to wreszcie krytycy i kuratorzy, bo nikt nie może zabrać nam swobody i radości tworzenia. I to tworzenia tego, na co tylko przyjdzie nam ochota. Nie od was dostaliśmy dar jakim jest talent, zapał i pasja, więc nie możecie nam tego odebrać.

Zakładam zatem mój Salon Niezależnych, jak kiedyś zrobili impresjoniści. Miejsce znajdzie się dla każdego twórcy, niezależnie od tego czy jest rękodzielnikiem, ceramikiem, malarzem, rzeźbiarzem, pisarzem, kocim fryzjerem lub hafciarzem. W tym salonie jedyną obowiązującą zasadą jest WOLNOŚĆ. I jest to strefa wolna od krytyki i oceniania.

Rzekłam! 😉

*Cytat z baśni Andersena pt. „Nowe szaty cesarza”.

14 komentarzy do “Jeleń na rykowisku”

  1. Brawo Kingo. Wolności nie da się zaszufladkować. Twórz te “kicze “ dalej a ja i tak będę się wtapiać w tę przestrzeń, którą z taką lekkością i miłością tworzysz. Nawet więcej, będę podążać za Twoimi inspiracjami, bo one cudownie wzbogacają mnie i cały ten Świat. Ja bym jeszcze dała Ci porządny odkurzacz, który zassa tę kupę krytykantów-nieudaczników i i wystrzeli ją w ich stronę, niech się taplają w tym szambie.

  2. pięknie powiedziane każdy może robić co chce jeżeli sprawia mu to przyjemność może również malować jak chce lub lubi jeżeli się komuś nie podoba niech nie patrzy i nie krytykuje popieram twoje słowa Kingo masz zupełna rację takich co tylko krytykują niech pokażą ze robią lepiej albo milczą 🩷🧡❤️

  3. Elżbieta Tarasiewicz

    Bardzo się cieszę,że wyrzucilaś to z siebie i w tak dobitny i jednocześnie “elegancki”sposób odpowiedziałaś co niektórym jegomościom, ,,,, My Cię kochamy i uważamy za najlepszą, ponieważ jesteś najlepsza!!! Twoje lekcje są dla mnie najcenniejsze ze wszystkich!
    Dziękuję i z całego serca pozdrawiam.

  4. przeczytałam, pomyślałam i chcę podzielić się swoją opinią… super tekst, idzie w pięty…. myślę, że w dzisiejszych czasach w świecie internetu i pogoni za pierwszym miejscem nie ważne w jakiej dziedzinie nie liczy się PIĘKNO ….. to wojna na słowa, które ranią, upokarzają, odzierają z godności, szacunku, sprawiają, że człowiek wrażliwy z bogactwem duchowym często nie ma szans na realizowanie swoich pasji… Czy tekst, który napisałaś, tak bardzo mądry, dosadny, zrozumiały płynący prosto z Twojego wnętrza coś zmieni? chciałabym…. gorąco Kingo pozdrawiam… dajesz nam tyle ciepła,radości takiego luzu i fajnego czasu… tak mało jest takich ludzi… dziękuję😘💕 Joasia

  5. Gertruda Waraczewska

    Kingo , bardzo Tobie dziękuję za wszystko , za Twoją pracę , kojący głos i za to , że zawsze miałaś dla nas czas.
    Bardzo dobrze napisałaś tym pseudo krytykom .
    To zazdrość ich zżera od środka , myślą że są najlepsi . To wcale ich nie upoważnia żeby hejtować. To są tacy ludzie którym w życiu nic się nie udało i z pewnością nie mają na to szansy.
    Bardzo Ciebie wspieram , ciekawie a wręcz bardzo dobrze napisałaś tylko prawdę , najprawdziwszą prawdę .
    Pozdrawiam serdecznie i życzę dalszych sukcesów .

  6. Beata Włodarczyk

    Ostre ,brutalne momentami słowa ale jakże prawdziwe… czasami trzeba takich użyć…wyrzygać co leży na sercu…uświadomić ludziom, że to co robimy co tworzymy…co sprawia nam radość – nie jest robione pod publiczkę….Jestem realistką i wiem że moje obrazy nie zawisną w muzem…ale może ucieszą czyjeś oczy … ja bynajmniej tworzę dla siebie i ucze się też dla siebie, czasami to co wydaje mi się niezłe pokazuję znajomym na przykład na fejsie -licze się z tym że zostanę skrytykowana. Ale jak dotąd znajomi są zszokowani że ja maluje i nie krytykują a jeśli kiedyś ktoś będzie chciał no cóż …przylece do MALUJBALUJ i zwyczajnie przytule się do was…
    Ja osobiście nie lubię krytykować… bo kimże jestem żeby to robić , nie mam po temu ani wykształcenia ani zamiłowania żeby dowalać ludziom i ich dziełom.
    Jestem za wolnością …i za tym żeby każdy mógł pokazać świat jakim go widzi…w końcu każdy obraz jest taką wizją …fajnie jest wkroczyć do waszego świata i obejrzeć …dotknąć kolorów …. powąchac kwiatów z wizji Irenki , Zosi czy Danusi.
    Czuję się wtedy jak Alicja w krainie czarów. Odkrywam inne światy.
    Kochani to jest piękne…że i ja mogę wam pokazać swój świat a wy pochwalić się swoim…A czy tam moja trawa będzie zielona, czerwona czy niebieska…. to jest MOJA trawa i MÓJ świat! I Nic nikomu do tego 🙂 Rozumiem Kingę …czasami człowiek nie daje rady i wybucha….ale kochana jutro wstanie nowy dzień i powstaną nowe piękne obrazki, lajwy…przybędzie ludzi którzy będą chcieli z Tobą malować…uczyć się i uśmiechać do ekranu w odpowiedzi na twój uśmiech a jeśli ktoś mi powie ze moje „dziełka”są naiwne i dziecinne … to niech was nie zmyli mój wiek 🙂 Mam w sobie bardzo dużo z dziecka i mam nadzieję że nigdy go nie zatracę !!…Kinguś nosek do góry…róbmy swoje ….a pieski niech szczekają…

  7. Kingo … tak jak Twoje malowanie zawsze wprowadza mnie w zachwyt , to Twoje pisanie jest dla mnie ” SKOWYTEM ” RADOŚCI ISTNIENIA I WOLNOŚCI DUSZY … to tyle w temacie … Jesteś Cudem i tyle …. Dziękuję , że jesteś i kocham nieustająco.

    1. Kochana Kingo,to Ty pierwsza pokazałaś mi jak mieszamy kolory,to Ty tłumaczysz mi krok po kroku ja tworzyć moje arcydzieła.
      Jestem Ci bardzo wdzięczna.Niech krytykują,nie bierz tego do siebie.
      Zazdroszczą Ci.
      A ja dalej będę brała do siebie wszystko co pokazujesz i niech to będzie jeleń,Ciapek czy róża dmuchana To mój wybór.Dla mnie jesteś Wielka.

  8. Alicja Otworowska

    Brawo Kingo podpisze się pod każdym twoim napisanym slowem . popieram calym sercem i życzę wielkiej wiary w siebie i to co robisz . Pozdrawiam serdecznie.

  9. Renata Kołodziejczyk

    Mocne słowa Kingo, ale czasami trzeba ich użyć, żeby dokładnie wyrazić co się czuję i myśli. W pełni Cię popieram. Niestety świat jest brutalny i musimy sobie radzić z trudnościami. Prowadzisz super lekcje, na których oprócz malowania sprzedajesz swoje ciepło, radość i życzliwość, czym zarażasz innych. Widocznie są tacy, którzy tego nie potrzebują, więc niech idą swoją drogą. Twoje obrazy są piękne i z przyjemnością się je ogląda, w przeciwieństwie do sztuki, o której wspomniałaś. Na każdej grupie FB zdarzają się przykre komentarze, nieraz takie osoby są usuwane przez administratora, za niestosowanie się do regulaminu. Niestety wolność słowa pozwala się niektórym zapędzać za daleko i nie liczą się z innymi. Takie toksyczne osoby trzeba trzymać na dystans i robić dalej swoje.Jeleń na rykowisku jest piękny i w naturze a tym bardziej namalowany, tak jak piękny jest każdy kwiatek , postać czy chmurka, Sztuką jest umieć to przedstawić na płótnie i to jest dla mnie właśnie wielka sztuka. Niech inni zachwycają się czym innym, a ja zostaję przy swoim i podziwiam Ciebie i Twoją sztukę. Pozdrawiam Renata

  10. Małgorzata Stanik

    Kingo jesteś naszą dobrą wróżką. Nikt tak wiele nie zrobił dla amatorów płótna i pędzli, którzy próbują zrobić coś dla siebie. Jesteś cudowną malarką, cierpliwą i ciepłą nauczycielką. Będę Ci wdzięczna do końca życia.
    Pozdrawiam serdecznie

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Koszyk
Przewijanie do góry